Klimatoterapia

Dzisiaj na mojej stronie, gościnnie, Monika Kurdej z artykułem o klimatoterapii. Monika jest coachem – psychodietykiem, pacuje w Józefowie, a kiedy tylko może zaprasza społeczność miejską do Józefowa, tłumacząc, że tutaj są najlepsze warunki do wspólnej pracy. O klimatoterapii pisaliśmy też tutaj

Wy tu macie, jak nad morzem

Gdy pierwszy raz trafiłam do Józefowa, to miasto wyglądało zupełnie inaczej. Byłam wtedy w liceum, a moja koleżanka z ławki koniecznie chciała, żebym ją odwiedziła w domu przy ul. Kościuszki. Pamiętam, jak szłyśmy od pociągu, ulicą Polną, która jakoś nagle zamieniała się w las. Pamiętam ogrodzoną przestrzeń, w której wyrastało osiedle (dzisiejsza Błękitna i Zielona) i jeszcze żwirową drogę, którą przecinała wyłożona płytami ulica Wawerska. Jakiś czas potem przyjechaliśmy tutaj z mężem i zakochaliśmy się w kwitnących ogrodach i zapachach lasu. Tutaj chcieliśmy wychowywać dzieci, więc decyzja o inwestycji zapadła szybko. Żadne z nas nie myślało wtedy o konsekwencjach oddalenia się od Warszawy (że właściwie to trzeba mieć samochód; gdzie te kina, teatry, kawiarnie; ile kosztuje taksówka). Podobało nam się tutaj i kropka. Czuliśmy się, jak na wczasach.

I gdy dzisiaj odwiedzają nas przyjaciele to dzielą się podobnym spostrzeżeniem. Mówią “u Was to jest, jak w uzdrowisku” albo “nie dziwię się, że nie chce Wam się za bardzo podróżować, bo Wy tu macie, jak nad morzem”.

A niektóre moje przyjaciółki potrafią wsiąść wieczorem w samochód, żeby spacerować ze mną po mieście. Mówią, że lepiej im tutaj, niż gdyby chodziły po Warszawie pełnej spalin (ach, gdyby wiedziały, co dzieje się z naszym powietrzem zimą, to z pewnością zmieniłyby zdanie).

Co to znaczy kontakt z naturą?

Wszystko sprowadza się do tego, że współczesny człowiek zapomniał, co to znaczy kontakt z naturą. Jesteśmy w stanie odkrywać życie na Marsie, a trudno nam cieszyć się nim TU i TERAZ. Rozwijające się miasta to betonowe pustynie, w których z trudem przewiduje się miejsca na odpoczynek. Społeczeństwo “na dorobku” – jak nasze – dopiero uczy się, że miejsce do parkowania jest tak samo ważne, jak miejsce do wypoczynku. Tym bardziej doceniam bliskość dwóch rzek: Wisły i Świdra oraz obecność lasu niemal pod moim oknem. To prawdziwa klimatoterapia. I to ta sama, która służyła ludziom od czasów starożytnych. Nie potrzeba być wybitną specjalistą, żeby wiedzieć (a może bardziej czuć), że kontakt z przyrodą koi nerwy i łagodzi obyczaje.

Jak to się ma do pracy psychodietetyka?

Po pierwsze w moim podejściu w centrum stoi człowiek. Nie zrobię więcej, niż ten jest w stanie zdziałać. Dlatego dużo energii włożyłam w pozbieranie “bóli” moich klientek. Z czasem przestałam się czarować. Większość kłopotów ze zmianą stylu życia wynika z braku umiejętności zatrzymywania się w codziennej gonitwie. Przywykliśmy, myśląc o odchudzaniu, mówić o diecie, ale do głowy nam nie przyszło, że dla niektórych osób, dieta to poziom zaawansowany. A już na pewno dla tak zmęczonych i zapracowanych kobiet, jak współczesne menedżerki i właścicielki. Żeby mogły wdrożyć najważniejsze wskazania dla dobrej sylwetki potrzebują się zatrzymać.

I to nie raz dziennie, ale wiele razy. Zwyczajnie, za każdym razem, gdy wkładają coś do ust. I to jest dopiero wielkie wyzwanie. Bo gdy masz codziennie tyle rzeczy do zrobienia, co one, to naprawdę nic już nie zmieścisz w swój plan dnia. Żadne czytanie etykiet. Żadnego przygotowywania warzyw. Żadnego liczenia kalorii. Zero. Null.

Relaks, zabawa, śmiech mają znaczenie

Dlatego “moja” klimatoterapia jest taka ważna. Zaplanowanie wyjścia z domu, czy z biura jest wyzwaniem, ale – jeśli się uda – kobiety już wiedzą, co zrobić, żeby mieć tego więcej. Relaks, zabawa, śmiech, odpoczynek znaczą naprawdę wiele, ale dopiero wtedy, gdy zauważasz, że Ci ich brakuje. Do tego czasu kwitniesz nad tabelami i odkładasz odpoczynek na później. Na emeryturę. Tymczasem nie musisz i nie możesz być emerytką, żeby z nich korzystać. Wystarczy, że tak skonstruujesz dzień, żeby mieć chwilę na oddech. Sąsiedztwo lasu i obfitość olejków eterycznych i tak zrobią robotę. Nie ma szansy, żeby to nie działało. Skoro i tak, codziennie, robisz 21600 oddechów, to – nawet jeśli mi nie wierzysz – ta liczba wdechów i wydechów mówi sama za siebie. To może mieć potencjał…

Miewasz bóle głowy?

Zresztą dla całego systemu metabolicznego oddech jest bardzo ważny. Tlenu potrzebują wszystkie komórki Twojego ciała. Nawet ta najmniejsza, pod paznokciem ostatniego palca twojej lewej nogi. Gdy go brakuje – procesy metaboliczne przestają przebiegać prawidłowo, a Ty czujesz się gorzej.

Miewasz może bóle głowy? A migreny? A bywasz zmęczona na koniec dnia? Tak mocno, że padasz, jak stoisz?

Właśnie o tym mówię…

Kobiety zwykle oddychają płytko. Tak jakby bały się zająć przestrzeń swoim oddechem. A w sytuacji stresu oddychają jeszcze płycej. Tymczasem brak tlenu to dla organizmu głośny sygnał o niebezpieczeństwie. Gdyby Twój organizm był fabryką, to w sytuacji braku wystarczającej ilości powietrza, słyszałabyś w swoim uchu głośną syrenę – na znak potężnej awarii. Gdyby tak było naprawdę, mogłabyś jakoś zareagować. Najgorszy pracownik w fabryce wie, co robić, gdy alarmują! Ty też wiedziałabyś, że najwyższy czas odetchnąć.

Sygnały z ciała są bardziej subtelne

Niestety, sygnały z ciała są bardziej subtelne. Łatwo je pomylić, a co gorsza “zamydlić” cukrem, czy środkami przeciwbólowymi. Otyłość w społeczeństwie, któremu nic nie brakuje nie powinna mieć miejsca. A tymczasem ładujemy jedną za drugą psychiczną dziurę smakami, o których nie słyszały nasze prababcie. I ilościami, o których one mogły tylko pomarzyć.

Uczę ludzi bycia sobą

Dlatego oddech w mojej praktyce jest taki ważny. Gdy uczę ludzi oddychać, to w rzeczywistości uczę ich bycia sobą. A ból czy napięcie odchodzą niemal natychmiast, gdy stosujesz niektóre techniki oddechowe dla siebie – nie dla tego dziwnego stwora, który mówi, że nazywa się tak, jak ty i że wykonuje pracę, którą Ty wykonujesz. Gdy raz takiego autentycznego spotkania doświadczysz, nie chcesz przestać. Nawet na siłowni. Nawet podczas prowadzenia auta. Nawet podczas kłótni ze swoim facetem.

I wtedy dziewczyny krzyczą do mnie z okien samochodów “Monika, ale na siłowni mi nie wychodzi!!“.

No nie wychodzi, bo głęboki oddech robisz, gdy możesz – albo musisz. Najlepiej, gdy jesteś w lesie na spacerze. Albo w swoim fotelu. Raczej nie w łóżku – bo łatwo zasnąć. Z całą pewnością nie na siłowni, gdy wisisz na TRX albo pompujesz brzuchy.

I warto wiedzieć: dobry, głęboki oddech, nie zrobi się sam. Potrzebujesz go robić świadomie.

Lekcji świadomego oddechu wypatruj u mnie na kanale YouTube. A jeszcze lepiej skorzystaj osobiście. Bo, jak mam Cię nauczyć oddychać pisząc o tym. Musisz tego doświadczyć, a potem powielisz, kiedy będziesz chciała. Właściwie, to jest najlepsze, co możesz sobie zaserwować (obok maseczki algami, którą robi Pani Monika z zaprzyjaźnionego studia w naszym mieście).

Wskaźniki zanieczyszczenia powietrza są bezlitosne

Tymczasem wskaźniki zanieczyszczenia powietrza w naszym mieście, zimą, są bezlitosne. I nie obchodzą mnie tłumaczenia, że gdzieś indziej jest gorzej, a u nas super. Ja bym chciała, żeby nasze miasto było najbardziej wyjątkowe ze wszystkich miast w Polsce i po prostu nie wymagało myślenia o tym, jakie te wskaźniki są. A porównywanie się do innych jest słabe. Gdy robisz swoje i skupiasz się na swoich istotnych wartościach, to nie obchodzi Cię, co mają (albo czego nie mają) inni. Skoro wartością naszego miasta jest ta CODZIENNOŚĆ w otoczeniu drzew, i możliwość bezpłatnej klimatoterapii, to trzeba ją docenić. Wymieńmy te śmierdzące, kopcące zimą piece. I kropka.

Tym bardziej, że to są konkretne oszczędności. Najtańszy nocleg w legalnym uzdrowisku to 150zł/doba.

Ja wiem, że nikt z nas nie przelicza oszczędności z używania powietrza w taki sposób, ale … może na ten jeden raz, warto to zrobić. Może i wydmy w Kołobrzegu są urocze, ale 365 dni w Józefowie to konkret.

Jak oddychasz – tak żyjesz

Mamy w branży “oddechowców”, czyli nauczycieli oddechu takie powiedzenie: “jak oddychasz – tak żyjesz”. To oznacza, że jakość powietrza wpływa na jakość naszego życia. My uważamy, że ma większe znaczenie, niż nowy samochód, czy bardziej seksowne szpilki… A jakie jest Wasze zdanie

Monika Kurdej jest coachem-psychodietetykiem. Prowadzi własną praktykę w Józefowie. Jest autorką publikacji: “Przygotuj się na pokusy”, “Pokonaj wieczorne ciśnienie na jedzenie”, a także współautorką książki “W realu i w sieci”, prowadzi bloga www.zasmakujwzyciu.pl, który przyciąga kobiety, które chcą być zdrowe, szczupłe i bezwiekowe. W ramach klimatoterapii, zaprasza do skorzystania z sesji regeneracji oddechem.

Podziel się:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *