Sosna. Wyjątkowy symbol

Co widzisz, gdy patrzysz na falenicką sosnę? Drzewo wykrzywione wiatrem czy drzewo, które budzi emocje?

Dla mnie to drzewo jest kwintesencją hasła “Sosnowe klimaty”. Aż żal, że rośnie w Falenicy, a nie na mojej ulicy. Mogłabym ją kontemplować codziennie.

Może uda się ją oszczędzić

Skąd siła rażenia tego – przecież zwyczajnego – drzewa? Co sprawia, że stała się symbolem i …traktujemy ją jak symbol. Dorobiła się nawet uwagi urzędników warszawskich, którzy chcą wpisać ją na listę drzew-pomników. Dzięki temu pracownicy PKP będą musieli bardziej uważać przy realizacji swoich planów modernizacji linii. Ufff! Może uda się ją oszczędzić.

Ale w związku z tym specjalnym traktowaniem – jakby nie było – drzewa, postanowiłam sprawdzić, jak powstają symbole.

Jak powstają symbole?

Otóż, po pierwsze, symbole to uproszczone komunikaty. Nie potrzebujesz opowiadać całej historii. Wystarczy, że użyjesz symbolu – w tym wypadku pokażesz zarys drzewa, albo fotografię i już Twoi rozmówcy będą wiedzieli, o co chodzi. Sosna to sosna. Ale TA sosna to jest przecież szczególna sosna. Nie ma mieszkańca linii otwockiej, który by nie znał TEJ sosny. Więc nie ma konieczności tłumaczenia, dlaczego zajmujemy się akurat nią i mówimy na nią symbol.

Po drugie, istnieją symbole powszechne. Na przykład krzyż – wszyscy wiedzą, co znaczy. Znaki drogowe – podobnie. Symbole liter: H czy M – będą znaczyć to samo (hotel, metro). Podobnie z szatami Rejtana rozrywanymi na obrazie Jana Matejki. Znaczenie tego symbolu jest zdecydowanie lokalne, ale o jakiej mocnej wymowie. Nasz sosna znajduje się gdzieś daleko poniżej, na skali powszechności, ale… JEST. Chyba każdy mieszkaniec linii otwockiej wie, co to za sosna. Znacie kogoś, kto nie wie?

TA sosna, to przecież symbol wszystkich sosen w naszych klimatycznych lasach

Po trzecie, symbol ma zwykle jedno dosłowne znaczenie oraz wiele znaczeń ukrytych. Cóż, może sosna to sosna, ale TA sosna, to przecież symbol wszystkich sosen w naszych klimatycznych lasach; to symbol powietrza pełnego leczniczych olejków; to także symbol zielonych płuc Warszawy i uzdrowiskowych okolic…

Po czwarte, najprostszy symbol i zawarty w nim przekaz to mem. Mem jest jak wirus i rozprzestrzenia się w sposób niekontrolowany. Znajdziesz go w sieci, na koszulkach, na tablicach rejestracyjnych. Żyje dopóki zwracasz na niego uwagę. Istnieje w świadomości dopóki jest możliwe rozpowszechanianie tego mema. A więc przekazywanie informacji o sośnie, umieszczanie jej obrysu na przedmiotach ma znaczenie dla naszej lokalnej zbiorowej edukacji. Dopóki przekazujemy sobie wiedzę o NASZEJ sośnie – dopóki istnieje w naszych myślach – dopóty istnieje jako symbol. Dlatego piszę ten artykuł. Niech wiedza się niesie:D

Po piąte, istnieją memy, które namnażają się lawinowo. Tak powstaje moda. Moda na okulary w drucianych oprawkach. Moda na sukienki w zielone liście. Gdy memy zbiorą się w większe gromady tworzą idee, wynalazki, kulturę – memy mówią nam jak żyć, co mówić, za czym tęsknić. A falenicka sosna to przecież element naszej lokalnej kultury. Gdyby jej zbrakło to… to musielibyśmy znaleźć sobie inną sosnę. Ale przecież nie byłoby to już to samo. Tak jak okulary Johna Lennona są tylko jedne na świecie, a reszta to moda. Podobnie adidaty

I tak sobie myślę, że gdyby nie ta sosna, to byśmy nie wiedzieli, gdzie żyjemy i za czym tęsknimy. Dobrze, że już niedługo będzie pomnikiem przyrody.

Podziel się:

1 myśl o “Sosna. Wyjątkowy symbol”

  1. Pingback: Czy PKP wytnie sosnę? Symbol linii otwockiej na liście - Joanna Iwanik

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *