Józefów powinien mieć lokalne radio i telewizję. Rozmowa z reżyserem, Igorem Suskim

Dzisiaj przedstawiam Wam Igora Suskiego. To młody twórca, który marzy o tym, żeby zrobić konkurencję Kazimierzowi nad Wisłą. Co Wy na to? Macie ochotę na wysokiej klasy rozrywkę w naszym mieście? A kto wie, może i na aleję gwiazd? Bardzo podoba mi się też pomysł skorzystania z tradycji rzemiosła w Józefowie i zbudowanie na tym fundamencie “nowego cechu nowych rzemiosł”.  Zapraszam do rozmowy. Jest bardzo ważna. 

 

Dzień dobry, Igorze. Jak się masz w przededniu wyborów do Rady Miasta?

Bardzo się cieszę, że zdecydowałem się kandydować. To będzie całkiem nowa rola w moim życiu i mam nadzieję, że spełnię oczekiwania mieszkańców miasta.

Jaki jest Twój pomysł na swoją kadencję w Radzie Miasta?

Moimi celami jako potencjalnego Radnego są zwiększenie poziomu medializacji Józefowian, doprowadzenie do rozwoju miasta pod kątem turystyki, rekreacji i branży usługowej, a także zapewnienie podłoża pod rozwój sztuki i kultury w Józefowie. Chciałbym również pomóc młodym przedsiębiorcom, poprzez stworzenie „gminnej rady gospodarczej” zrzeszającej ich w celach wzajemnej współpracy i podejmowania się wspólnych inicjatyw i projektów.

Medializacji? Co to znaczy dla mieszkańców Józefowa?

Ja definiuję medializację, jako proces tworzenia dostępu do mediów. Powszechnie wiadomo, że większość z nas ma telewizor w domu i kilka do kilkuset kanałów telewizyjnych. Jednak tutaj myślałbym bardziej o telewizji lokalnej, lokalnym radio i miejscach lokalnych debat – wszystko za pomocą platform internetowych. Telewizji Silesia, czy Niezależnej Telewizji Lokalnej Radomsko się udało, to czemu nam miałoby się nie udać? Myślę, że warto spróbować.

Fantastyczny pomysł. Media to potęga. A czy przedsiębiorcy potrzebują zrzeszać się, żeby współpracować? Wydaje się, że nikt nie zostaje przedsiębiorcą bez tego wewnętrznego imperatywu do działania i do poszukiwania ludzi?

Oczywiście, że tak. Wspólne działanie tworzy wspólne projekty, a jak powszechnie wiadomo, co dwie głowy to nie jedna. Pomysł zrzeszenia wziął się stąd, że często obserwuję, jak trudno jest młodym ludziom wejść w działający rynek. Jeśli udałoby się zebrać w jednym miejscu, raz na jakiś czas, młodych, prężnych, ambitnych przedsiębiorców specjalistów wielu dziedzin – to byłaby szansa na to, aby się poznać i zdecydować o współpracy. Obserwuję, że dojrzali przedsiębiorcy z trudem ufają młodym ludziom – choć to oni więcej więcej wiedzą o technologiach i o możliwościach rozwoju we współczesnym świecie. A Józefów, ze względu na swoje niewielką odległość od Warszawy może przyciągnąć na spotkania młodych przedsiębiorców – ekspertów dziedzin – i tym samym wyciągnąć przedsiębiorców z ich domowych biur i garaży.

Jesteś po prostu towarzyski, czy widzisz potencjał biznesowy w spotkaniach w realu?

Przede wszystkim jestem osobą aktywną, lubiącą wyzwania, nie lubiącą siedzieć w domu. Inspiruję się do działania, gdy wychodzę na zewnątrz, gdy poznaję innych ludzi, gdy mogę angażować się w ambitne projekty. Tak, jestem towarzyski, ale moja energia pracuje też na korzyść rozwoju biznesu. Gdy są ludzie, to mogę nimi pokierować i zrobić więcej. To ma potencjał biznesowy.

Jak znalazłeś się w Józefowie?

Przyjechałem tu 12 lat temu, wraz z rodzicami, młodszym bratem i dziadkami, ze względu na zdrowie dziadka – astma. Dziadek, tutaj właśnie, dzięki uzdrowiskowemu powietrzu wyleczył się z niej. Rodzice znaleźli ostoję spokoju od wielkomiejskiego zgiełku. Józefów jest idealnym miejscem dla uciekających od warszawskiego dnia codziennego.

Co wg Ciebie jest ważnego do zrobienia w Józefowie?

Moim zdaniem powinny w Józefowie powstać szeroko pojmowane punkty kultury i rozrywki. Powinniśmy stworzyć zarówno punkty kultury masowej, jak i skierowanej do mniejszego grona odbiorców. Powinno powstać kino lokalne, teatr w MOKu, miejsca konferencyjne dla debat kulturowych, „galeria sztuki” i wszelkiego rodzaju inne punkty kultury i rozrywki. A także należy podnieść poziom medializacji Józefowa poprzez stworzenie platform takich jak telewizja internetowa, czy też radio internetowe – wszystko na płaszczyźnie lokalnej.

Chcesz powiedzieć, że to co jest aktualnie nie działa? Mam na myśli MOK, który przecież ma zapełniony grafik przeróżnymi wydarzeniami. To dla Ciebie za mało?

Uważam, że MOK nie potrafi stworzyć ramówki dla wszystkich. Tworzy tylko dla wybranych: dla dzieci i seniorów. Młodzi ludzie, podobni do mnie, muszą szukać atrakcji poza miastem.  Chciałbym jako Radny to zmienić. Chcę, żeby ludzie doświadczyli, jak to jest, gdy ma się dostęp do inspiracji kulturalnych na miejscu. Mam nadzieję, że to doprowadzi do sytuacji, w której Józefów stanie się obleganym miejscem przez twórców – tak jak było to dawniej – oraz, że to zatrzyma młodych ludzi. Miasto będzie się rozwijać tylko dzięki temu, że włączą oni swoją energię, ambicję, pasje w życie miasta. Że nie będą tu tylko spać.

Brzmi bardzo dobrze. To bardzo ważny punkt w moich planach działań, jako burmistrz. Z tym, że ja patrzyłam na temat z perspektywy matki: jak zatrzymać młodych ludzi w mieście? Jak sprawić, by nie musieli po rozrywkę, której potrzebują jeździć do Warszawy. Ty przynosisz mi pomysł na rozwiązanie: niech miasto zacznie błyszczeć na kulturalnej mapie Polski. Świetny pomysł. Od czego zaczniesz, jak już zostaniesz Radnym?

Chciałbym stworzyć lokalny kino-teatr powszechny. Instytucję, która mogłaby połączyć zarówno wielbicieli ruchomych obrazów, jak i bezpośredniego kontaktu z aktorem na deskach teatru. W tygodniowej ramówce kino-teatru znalazłyby się przedstawienia teatralne lokalnych trup teatralnych oraz filmy, które każdy z nas obecnie może obejrzeć w warszawskich kinach komercyjnych. Świetnym przykładem jest działające po sąsiedzku „Kino Falenica”. Myślę, że w tej sprawie można podjąć się współpracy z MOKiem.

Jakie są Twoje dotychczasowe sukcesy?

Wpis reżyserski na stronie filmpolski.pl (polski film web, pod redakcją Łódzkiej PWSTiTV) w wieku 18 lat. Praca przy projektach realizowanych dla TVP od 16 roku życia. Założenie firmy współpracującej z korporacjami w wieku 19 lat.

Brawo! A najbardziej dumny jesteś z…

Ze swojego debiutu reżyserskiego za film „Otwock 100-lecie” zrealizowanego z okazji obchodów stulecia miasta Otwocka. Film można obejrzeć m.in. na platformie YouTube.

Co Cię zainspirowało do stworzenia tego obrazu?

To jest bardzo ciekawa historia. Wygrałem konkurs i jest film. Urząd poszukiwał młodego twórcy z okolicy i mnie się udało przekonać komisję, że udźwignę temat. Świetnie się przy tym bawiłem, bo Otwock ma wspaniałą historię do opowiedzenia i ciekawych ludzi do przedstawienia. Dużo się dowiedziałem o mieście, z którym sąsiadujemy przez Świder.

Marzy mi się teraz podobna współpraca w ramach promocji miasta Józefowa. Mamy wcale nie mniej do zaoferowania. A film, czy może mój talent reżyserski, to umiejętność pokazywania rzeczy, które łatwo znikają. Warto je uchwycić okiem kamery i w ten sposób zapamiętać.

Co jeszcze Cię porusza? Tak, że po prostu musisz zareagować? Zwykle, gdy artystów coś porusza – tworzą…

Hmmm, może podatność ludzi na propagandę. Niby sam jestem na tym rynku – jako reżyser uczestniczę w procesie przygotowywania materiałów, które sprawiają, że ludzie zaczynają inaczej myśleć – ale właśnie dlatego warto pokazywać ludziom, kiedy stają się ofiarami propagandy, uczyć ich, kiedy to się dzieje.

Czyli szykuje się jakiś ciekawy materiał… Czy będzie coś o ludziach Józefowa?

Odpowiem, jak już będzie gotowy.

A jakie jest Twoje największe życzenie, gdy spada gwiazda?

Zostać znanym reżyserem i producentem telewizyjnym.

Dziękuję za rozmowę

Podziel się:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *