Interesują mnie codzienne sprawy. Rozmowa z Edytą Orzechowską, kandydatką na radną z okręgu wyborczego nr 15

Cześć Edyto. Dlaczego kandydujesz do Rady Miasta?

Myślę że w życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy chcemy doświadczyć czegoś nowego i spróbować zmienić to, co nas denerwuje i nam przeszkadza – to jest taka moja próba.

Czyli siedzisz na paliwie rakietowym – na silnych emocjach? Co  Cię denerwuje?

Złości mnie to, że my mieszkańcy Kolonii Błota, żyjemy, jak byśmy nie byli z Józefowa. Odnoszę wrażenie,że nie ma kto się o nas upomnieć w mieście dlatego w XXI wieku urywamy zawieszenia w autach, szczerze to wstyd zaprosić tu kogokolwiek z innych miejscowości, bo z naszej perspektywy ten malowniczy Józefów to tylko na pocztówkach i w centrum miasta. Nie u nas. Moi sąsiedzi mieszkający tutaj przeszło 50 lat już wątpią w to że możemy nie chodzić dłużej po wertrpach, ponieważ jesteśmy tym Józefowem innej kategorii.

No tak, ale przecież jakoś funkcjonujecie…

Jakoś funkcjonujemy, ale to jest koszmar! Jak już mam dość, to dzwonię do miasta i w ciagu tygodnia przysyłane są tutaj ciężarówki ze żwirem, piachem czy czymś. Drogi zostaną trochę utwardzone, ale jak się tylko pogoda pogorszy, to wszystko się rozpływa. I znowu jest jak było. A przecież my też płacimy podatki. I chcemy żyć jak ludzie, a nie “jakoś funkcjonować”.

Ja Cię tak przekornie o to pytam, bo dobrze wiem, o czym mówisz. Chcę wywołać dyskusję. Myślę, że każdy Józefowianim, który śledzi fejsbuka też widział te rozpaczliwe zdjęcia, które Twoi sąsiedzi zamieszczają w sieci. To są dla mnie dowody na to, jak zdesperowani jesteście żyjąc tutaj i ciagle nie mogąc doprosić się działań.

Tak, Facebook bardzo się przydaje, gdy chce się poruszyć ważny temat. No i pozwala upuścić sobie ciśnienie. Jak topisz swoje auto w kałużach jadąc do pracy, albo rozwalasz zawieszenie tłukąc się po dołach, to już z tej desperacji nawet facebooka prosisz o pomoc. Myślisz sobie “może to pomoże!”

I co, działa?

No widzisz, siedzimy i gadamy… Chyba działa…

Ale przecież to nie facebook nas posadził koło siebie, ale możliwość uczestniczenia w działaniach związanych z zarządzaniem miastem.

Tak, to ważne, że raz na jakiś czas zmienia się zarząd miasta. Można wtedy spróbować wynegocjować lepsze warunki dla swoich ludzi. Nie bez powodu przecież ul. Nowa jest gładka, jak patelnia…

Oj Edyto, nie mów tak! Takie były plany, że w pierwszej kolejności rozwija się centrum miasta…

To mam nadzieję, że teraz sformułujemy nowy harmonogram, który uwzględni dzielnice oddalone od centrum! Zamierzam zostać radną, żeby tego dopilnować!

Co wg Ciebie jest jeszcze do zrobienia w mieście?

No, ja w pierwszej kolejności widzę swoją okolicę. Brak możliwości wydostania się stąd na cmentarz czy do apteki to duże ograniczenie i bardzo konkretna potrzeba komunikacyjna. Może kiedyś, gdy sąsiedzi byli młodsi to, że trzeba taki kawał maszerować się sprawdzało, ale teraz, gdy bolą ich nogi, kręgosłupy, nie mają po prostu siły, to już jest niemożliwe. Potrzebne są autobusy, które dowiozą ich do miasta. No i równe drogi. Żaden samochód miejski, a już na pewno żaden autobus tu, na Błota, nie wjedzie. Więc potrzebne są pilne działania i w pewnym sensie jednoczesne.

Marzy mi się też wiele miejsc do odpoczynku w okolicy. Nie podoba mi się to, że mieszkańcy żyją za zamkniętymi bramami. Byłoby wspaniale wieczorem spacerować po okolicznym lesie i móc przysiąść na ławce, czy to z rodzicem seniorem, czy to z dzieckiem.

Zależy mi też na tym, aby sąsiedzi mieli możliwość wymiany pieców grzewczych na dobrych warunkach (np. dofinansowane z UE). To wstyd, żeby w naszym mieście nie dało się oddychać zimą. Jest tyle programów, które możemy wykorzystać, żeby mieć piękne, nowoczesne miasto. Tylko trzeba się po nie schylić. Możliwe, że trzeba w urzędzie zatrudnić odpowiednią osobę, która rozumie, o co toczy się walka w tej kwestii. Bo nie o nowych piecach mówimy, ale o zdrowiu mieszkańców, którzy oddychają tym powietrzem i o wizerunku miasta. To jest bardzo niedobre, gdy Józefów – niby zielona wizytówka Warszawy – wymieniany jest na pierwszym miejscu w kontekście smogu.

Chciałabym też podjąć dyskusję na temat dodatkowych uprawnień straży miejskiej. To niedorzeczne, że przyjeżdżają i jedyne uprawnienia, jakie mają to upomnieć wandali. Miałam niedawno taką sytuację, że widziałam, ile trzeba się naczekać na pomoc, i że nic z tej pomocy nie wynika. Łobuzeria chodzi po mieście, my wiemy, co robi, jak się nazywa, gdzie mieszka .. i nic nie możemy zrobić. To po co nam taka straż miejska? Dajmy im uprawnienia porządne i niech zaczną pracować.

Wspaniale, że o tym mówisz. Ja też jestem pewna, że dodanie uprawnień Straży Miejskiej ma sens. A te piece i czyste powietrze to zakres moich osobistych i zawodowych zainteresowań. Już za chwilę będziemy nad tym pracować razem…

Świetnie

Edyto, chciałabym, żebyś powiedziała więcej o sobie. Moi czytelnicy chcą lepiej poznać kandydatów na radnych, których rekomenduję. Jak znalazłaś się w Józefowie?

Mieszkam tutaj odkąd pamiętam, zawdzięczam to moim dziadkom, którzy jako jedni z pierwszych zamieszkali na obrzeżach Józefowa. Z wykształcenia jestem prawnikiem, lubię pracę z ludźmi, wiem że najważniejsze jest konsultowanie strategicznych decyzji, właśnie swoje doświadczenie chciałabym  przedłożyć na prawidłowe funkcjonowanie Rady Miasta. Jako Radna chciałabym aktywnie interesować się sprawami mieszkańców Józefowa i konsultować w komunikacji bezpośredniej decyzje dla miasta. Nie chciałabym, żeby ktoś przypadkowo na mnie zagłosował, Radni mają słuchać, pomagać i konsultować

Ty w ogóle jesteś takim twardym typem człowieka. Jak się na Ciebie patrzy, to widać delikatną blondynkę, ale jak mówisz, to ja czuję, że Ty wiesz, co mówisz. Ze środka Ciebie płynie taka nietypowa dla wiotkiej blondynki mądrość… Chyba wielu ludzi daje się nabrać na ten Twój delikatny wizerunek…

Ha, ha… coś w tym jest. W tym, że dają się nabrać i w tym, że dużo przeszłam w życiu. I pomaga mi to w pracy. Jestem prawnikiem, a moi klienci to takie osoby, które potrzebują takiego mocnego wsparcia, które płynie z wiedzy i z doświadczenia życiowego oraz dużo, bardzo dużo empatii. Więc, widzisz, tu delikatna blondynka, a tam waląca pięściami w stół Pani prawnik.

Wow, Edyto! Będzie super mieć Cię w zespole. Kolonia Błota będzie miała wspaniałego reprezentanta… A powiedz jeszcze, jak rozwinie się miasto dzięki Twoim talentom?

Wiesz, Asiu, ja dużo o tym myślałam. Mogłabym powiedzieć, że interesuje mnie kultura i sprzątanie lasu – to by naprawdę ładnie brzmiało, ale wiesz co…w pierwszej kolejności interesuje mnie to, co zmieni się w mojej dzielnicy. Mamy już dość czekania, aż burmistrz zauważy, że miasto Józefów to nie tylko centrum, ale też obrzeża. Więc chcę być kojarzona z głosem mieszkańców Kolonii Błota. Ja też chodzę po tych dołach. No i zauważam te wielkie dysproporcje w angażowaniu budżetu miasta na rozwój. Z jednej strony  fontanny, chodniki, fajerwerki, a na obrzeżach – czyli u nas – dziki, które plądrują podwórka, i w ogóle przez nie strach wyjść rano na ulicę. Dodatkowo, latem kurzymy się nawzajem, bo mieszkamy wzdłuż szutrowych ulic. Jakoś nikt do tej pory nie widział potrzeby, żeby je uczynić przyjaźniejszymi. Dodajmy do tego brak komunikacji i konieczność zwalniania się z pracy, żeby podrzucić rodziców do przychodni w mieście.

A co zrobisz, gdy członkowie Rady Miasta podejmą decyzję, że Błota jeszcze nie?

Nie ma takiej opcji. Będę uporczywie dążyć do tego, żeby zrozumieli, że obrzeża są ważne. Czy ty wiesz, że ja któregoś razu powiedziałam koledze, który chciał przyjechać zobaczyć ten malowniczy Józefów „nie teraz”. Bo sobie wyobraziłam to jego rozczarowanie. Z przodu miasta fontanny, kostka i panowie od podlewania klombów, a z tyłu miasta dziura na dziurze. Nie chciałam mu tego robić. No i się zwyczajnie wstydziłam…Więc nie ma takiej opcji, że Błota jeszcze nie.

A gdybyś miała wolne środki, takie zupełnie do dyspozycji wg własnego uznania, w co byś zainwestowała w naszym mieście?

Zainwestowałabym w obiekty sportowe (korty, boisko do piłki nożnej itp.). To ważne, żeby było gdzie  upuścić energii podczas aktywności ruchowej. Musimy mieć takie miejsca, bo wszyscy mieszkańcy zmagają się ze stresem na swój sposób. Depresja dzisiaj diagnozowana jest u bardzo młodych ludzi. Takie obiekty pomagają uwolnić głowę od myślenia i mniej się rozczulać.

A jakie masz wady? Czy jest jakiś obszar, nad którym pracujesz, tak osobiście?

Zbyt dużo czasu poświęcam pracy. Zwracają mi na to uwagę najbliżsi, ale teraz w moim życiu jest czas na pracę…

Znajdziesz więc czas na pracę w Radzie Miasta?

Jasne, zgłaszam się po to, żeby zrobić coś konkretnego, a nie narzekać, jak jest źle.

Dziękuję za rozmowę.

Podziel się:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *